» » Bukiet panny młodej i prawdziwa przyjaźń cz.2

Bukiet panny młodej i prawdziwa przyjaźń cz.2

wpis w: Myśli | 0

EWA MYŚLIMonikę spotkałam po 25 latach na portalu “Nasza  klasa”. Program ten bardzo przybliżył nas wszystkich do siebie. Po latach mogłyśmy się jeszcze raz spotkać i pisać do siebie. Miałam frajdę oglądając zdjęcia i wspominając stare szkolne czasy. To naprawdę były fajne lata. Pewnych chwil się nigdy nie zapomina, a szczególnie koleżanek i kolegów ze szkoły. Mogłam nawet wyjawić swoją miłość do mojej szkolnej sympatii po latach. I odwrotnie, dostałam parę emaili, gdzie moi koledzy zwierzali się, że mieli “pierwsze” uczucia do mnie . Było to bardzo miłe i po latach wyszło to bardzo spontanicznie, nie było problemu ze strachem czy wstydem. Dowiedziałam się też, że byłam popularna w klasie. Monika też.

Zawsze byłyśmy uśmiechnięte, a dni miałyśmy pełne wrażeń. Od razu zauważyłam, że nazwisko Moniki było zmienione i nie nazywała się tak jak Roman, więc była to dla mnie niespodzianka, bo wydawało mi się, że Monika i Roman byli bardzo zakochani jak się pobierali, więc zupełnie byłam zaskoczona. I co ciekawe, jej nowe nazwisko było mi bardzo znane. Bardzo chciałam wiedzieć,  co się mogło wydarzyć i jak jej się życie potoczyło? To, czego się dowiedziałam przerosło moje wyobrażenia.

EWA KONSTERNACJAPo paru latach sielanki z Romanem, Monika urodziła pierwszą dziewczynkę i została w domu, by pielęgnować dom i dziecko. Roman prowadził business i jego życie zaczynało się zmieniać. Pracował coraz dłużej i coraz mniej czasu miał dla Moniki i córki. Co ciekawe, zmieniło się również jego zachowanie. Zrobił się skryty i opryskliwy. Aż w końcu Monika się dowiedziała, że powodem tej zmiany jest nowa pracownica sklepu, z którą to Roman zaczął “kręcić na całego”.

Monika po próbach rozmowy doszła do wniosku, że nie ma szans. Rodzina Romana nie miała wpływu na niego, więc Monika spakowała się i wyprowadziła do swoich rodziców do Warszawy. Stare kąty, wspomnienia z lat młodości ją uspokajały. Rodzice byli zrozpaczeni, ale i szczęśliwi że mają ją w domu. Roman stał się bardzo uciążliwy. Najeżdżał, groził, ale nie obiecywał poprawy, tylko żądał powrotu. Monika się nie poddawała.

EWA POLICJAKtóregoś dnia szła z Mamą do sklepu i spotkali Wilka. Wilek po szkole rzucił się w wir kariery w policji. Poszedł w ślady ojca. Szybko zdobywał nagrody i piął się, jak po drabinie. Lubił swoją pracę i chyba specjalnie nie miał szczęścia do kobiet, a może nie miał czasu? Był samotny. Przypadkowe spotkanie było początkiem czegoś niezwykłego. Wilek zapytał, gdzie jest Roman? Monika poprosiła, by, w wolnej chwili, przyszedł do niej do domu. Było jej przykro opowiadać historię swojego życia. Nigdy nie myślała, że Roman może sprawić tyle przykrości. Było jej bardzo ciężko. Dziecko tęskniło i ona sama tez chciała mieć partnera, a tak się zawiodła.

Wilek szybko znalazł dla niej czas. Nie minęło parę dni i juz wpadł do domu jej rodziców, by odwiedzić Monikę. Rozmawiali długo i Monika mogła mu wszystko opowiedzieć. A nie wyglądało ciekawie. Roman robił sie coraz gorszy. Dręczyło go, że żona nie wraca i zaczął się robić bardzo agresywny. Wilek wyszedł tego wieczora, a po paru dniach wrócił z bukietem kwiatów i oświadczył sie wstępnie Monice. Ona nie bardzo wiedziała, jak to wszystko pogodzić. Nie chciała narażać Wilka i mieszać go do tej niezręcznej sytuacji. Ale Wilek powiedział: jestem policjantem, teraz potrzebujesz opieki, ja będę przy tobie i przy córce. Monika wiedziała, że to była jej jedyna szansa by uwolnić się od Romana i po długim namysle poddała się Wilkowi i uwierzyla Panu Bogu, że to jednak On złączył ich razem.

EWA PORWANIERoman był wsciekły, nie mógł zrozumieć, że Monika może cos takiego zrobić. Nie mógł sobie wyobrazić, jak ktos może odtrącić jego i jego pieniadze. Był przecież bardzo bogaty. A jeszcze bardziej gryzło go, że związała się z Wilkiem. Chciał go poniżyć i osmieszyć, i złoscił się jeszcze bardziej. Aż pewnego dnia porwał Monikę (płacąc mafii), w ten sposób próbując zatrzymać ich związek. Wilek szybko zorganizował grupę policjantów i odnalezli Monikę zdrową. Romana tylko trochę postraszyli i wszystko ucichło na parę lat.

Potem juz rozwód i Wilek mógł szykować wesele z Moniką. Akurat tez w pracy posypały się same dobre wyzwania i otwierały się drogi do sukcesu. Monika byla bardzo zajęta. Urodził się chłopczyk i dziewczynka. Szybko zmieniali mieszkania i życie nabrało kolorów. Był czas na dom, dzieci i znajomych. Dzieci chowały się swietnie, bez problemów. Aż w końcu Wilek został komendantem policji. Monika i Wilek byli na pierwszej stronie gazet. Imprezy, spotkania zmieniły ich tryb życia. Nawiązali znajomosci ze szkolnymi kolegami i koleżankami.

Jednak zaczęła się wdzierać zazdrosć i Roman zaczął się burzyć. Może słowa kolegów otworzyły rany? Nie mógł przeboleć, ze jego była żona jest pełna życia i szczęsliwa z Wilkiem i zaczął budowac plan, by przerwać im tę sielankę. Zaczął wysyłać sygnały do policji, a po jakims czasie puscił podejrzenie i usunięto Wilka z funkcji komendanta aż do czasu wyjasnienia. Wilek i Monika wiedzieli automatycznie, że to sprawka Romana.

EWA PARASOLNiestety, nie mogli nic zrobić. Nawet koledzy przypuszczali i może czuli sie trochę winni. Wszyscy zniknęli z ich życia. Zaczęły się ciężkie czasy finansowe dla Wilka i Moniki. Mieli troje dzieci i chcieli utrzymać wszystko w miarę jak najlepiej. Wilek wyjechał do Skandynawii do pracy, by pracować i wysyłać pieniądze; przyjeżdżał co miesiąc. Wyjasnienie sytuacji, jak na złosć, trwało bardzo długo. Pare lat i nic nie znalezli, ale Wilek juz do pracy nie wrócił. Razem mieszkają pod Warszawą w domku od rodziców i mają własny mały business. Są szczęsliwi. Monika dumnie nosi nazwisko Wilka i jak ich spotkałam, to aż przyjemnie popatrzeć, jak są w sobie zakochani. Nic się nie zmienili.  Nie mogę się doczekać, bo za rok jadę do kraju i myslę, że się spotkamy i poczujemy tak, jak bysmy się widzieli w zeszłym tygodniu. Może trochę nam zejdzie, żeby podzielić się nowosciami, ale prawdziwa przyjazń nigdy nie gasnie.

Ostatnim razem jak sie spotkałysmy, Monika mi powiedziała  Eva, pamiętasz, jak mowiłas, że” życie twoje to jak książka ,warte opisania” myslę, że moje też.  Ja tez tak myslę, a Wy?

ps. Historia jest prawdziwa, imiona i fotografie nie są prawdziwe.

Evita

Obserwuj Editor:

Ostatnie wpisy
Komentarze zostały wyłączone.