» » » Ksiądz Marian Piekarczyk, czyli nominowany nie tylko o sobie

Ksiądz Marian Piekarczyk, czyli nominowany nie tylko o sobie

ks Marian Piekarczyk
O. Marian Piekarczyk

Kiedy rozmawialiśmy z księdzem Marianem Piekarczykiem, że “Nowiny Teksaskie” chcą go uhonorować Nominacją Miesiąca, z góry nam powiedział, że jest mocno zajęty, a do tego jest okres świąteczny i nie wiadomo, kiedy będzie miał czas, by dać nam swój materiał. Kiedy jednak dotarły do nas materiały mailem, wszyscy w redakcji zgodnie powiedzieli – warto było czekać! Otrzymaliśmy nie tylko materiały o osobie księdza Mariana, ale przede wszystkim o Polskiej Misji Katolickiej w San Antonio. Przysłał nam także inne, ciekawe materiały. Postanowiliśmy, że opublikujemy je w pewnej serii artykułów. Na początek kilka słów o ks. Marianie Piekarczyku, a dalej o tym jak rodziła się Polska Misja Katolicka w San Antonio.

 Co ksiądz Marian Piekarczyk mówi o sobie (ale nie tylko…)

Nazywam się Ojciec Marian Piekarczyk. Jestem salwatoriańskim księdzem i proboszczem Polskiej Misji Katolickiej znajdującej się w kościele Matki Bożej Bolesnej w San Antonio. Kiedyś znalazłem swoje polskie nazwisko w tutejszej książce telefonicznej i bardzo zapragnąłem, aby zapoznać się z naszą społecznością.

Pozwól mi zacząć od kilku słów na temat historii naszej organizacji. Wielu Polaków wyjechało z Polski w okresie komunizmu, ponieważ nie widzieli żadnej nadziei na lepszą przyszłość dla swoich dzieci czy dla siebie. Co więcej, wiele z nich było przeciwnych partii komunistycznej, a zatem cierpieli złe traktowanie i dyskryminację. Inni uciekli z ich rodzinnych stron z powodu sugestii, że mogą być więzieni ze względu na ich związek z osobami, które popadły w niełaskę u władz polskich. Z tych i wielu innych powodów, wielu zostało zmuszonych do pożegnania swoich przyjaciół, rodziny i ukochanej polskiej ojczyzny. Przybyli oni bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych lub pośrednio, po spędzeniu długiego czasu w obozach dla uchodźców w różnych krajach na całym świecie.

Fasada kościoła Our Lady of Sorrows w San Antonio
Fasada kościoła Our Lady of Sorrows w San Antonio

Mimo różnych przyczyn wyjazdu i pomimo różnych tras jakimi dotarli do Ameryki, ci ludzie mieli wspólną głęboką wiarę: zaufanie do Boga i gotowość do postawienia się w Jego rękach. Gdy przybyli do Stanów Zjednoczonych, nie znali języka, ale otrzymali wsparcie od osób fizycznych i kościołów tutaj w Ameryce. W końcu zaczęli poszukiwania własnego kościoła, miejsca do gromadzenia się, modlitwy i kultu w sposób, w jaki byli przyzwyczajeni. Przez krótki czas, Siostry Serafitki z San Antonio dały im miejsce do modlitwy i dzielenia się swoimi doświadczeniami i uczuciami. Niemniej jednak oni, w tym liderzy Polonii, wciąż szukają oficjalnego miejsca i stałej lokalizacji. Skontaktowali się z biskupem Szczepanem Wesołym, który mieszkał w Rzymie. Ten zachęcił ich i radził, by poszukiwać pomocy Kościoła lokalnego w znalezieniu domu dla ich duchowej, rosnącej społeczności. Bóg czuwał nad nimi w czasie, kiedy wyrażali te potrzeby: dwóch polskich Ojców  Salwatorianów właśnie przybyło do Kennedy, w Teksasie. Trzeci był wkrótce oczekiwany.

Członkowie społeczności polskiej spotkali się z tymi księżmi i zaproponowali utworzenie polskiej parafii w celu zaspokojenia potrzeb duchowych tych, którzy podróżowali do Ameryki z rodzimej Polski. Kapłani ocenili tę propozycję jako bardzo ciekawą. Po wielu przemyśleniach i ciężkiej pracy, kapłani i świeccy sformalizowali swoje plany. Poprzez kapłanów można było uzyskać bezpośredni dostęp do abp San Antonio, Patricka Floresa i przedstawić swoje pomysły. Dość długo szukał czasu na spotkanie, wreszcie arcybiskup wyraził zainteresowanie tą propozycją i zachęcał ich do dalszej pracy w kierunku zrealizowania tego celu. Zachęcał też ich do modlitwy w celu realizacji tego zamiaru. Jak można sobie wyobrazić, codzienne modlitwy i różaniec święty były kierowane do Jezusa Chrystusa poprzez bezpośrednie wstawiennictwo u Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, do tej szczególnej intencji.

W tym czasie ich praca była kontynuowana. Wraz z Ojcami Salwatorianami, ludzie nadal organizowali się i udoskonalali ich propozycję, aż wreszcie arcybiskup oficjalnie zatwierdził plan. Ludzie zdobyli aprobatę arcybiskupa, ale wciąż brakuje kościoła. Ponieważ Polonia zamieszkuje prawie każdą dzielnicę San Antonio, wyznaczenie jego lokalizacji było krytyczne. Trzeba, by był usytuowany tak, aby był wygodny dla wszystkich. Ponadto konieczne było, aby przypominał kościoły znajdujące się w Polsce, tak aby ludzie czuli się jak u siebie w domu.

Niedaleko klasztoru Sióstr Serafitek ludzie znaleźli miejsce, które wydawało się spełniać wszystkie wymagania: był to kościół Our Lady of Sorrows ( kościół Matki Boskiej Bolesnej ). Budynek przypominał architektonicznie kościoły, jakie znano z Polski, natomiast wnętrze posiadało wiele innych, tradycyjnych polskich elementów.

Front kościoła Our Lady of Sorrows w San Antonio
Front kościoła Our Lady of Sorrows w San Antonio

Ponadto kościół w centrum miasta jest stosunkowo łatwo znaleźć. Ostatnim brakującym elementem układanki wpadł na swoje miejsce. Ponownie konsultowano się z arcybiskupem i wszystkie zainteresowane strony zebrały się, by sfinalizować utworzenie polskiej parafii. W końcu, 9 września 1986 roku, Msgr. Alexander Wangler zaakceptował kościół Our Lady of Sorrows. To był bardzo ważny dzień dla Polaków w San Antonio, i jest uznawany za narodziny Polskiej Misji Katolickiej. O. Bill Zadora został nadany przez abp Patricka Flores pierwszym oficjalnym pastorem Polonii w San Antonio. W listopadzie 1988 roku, przejął obowiązki prowadząc tę wspólnotę jako proboszcz.

Dziś członkowie Polskiej Misji Katolickiej przyjeżdżają z każdej części miasta San Antonio, aby uczestniczyć we Mszy świętej w języku polskim, lekcjach religii i innych działaniach mających na celu utrzymanie języka i kultury polskiej. W naszym kościele można naprawdę poczuć, że myślisz iż jesteś w Polsce.

Podczas ostatniego spotkania, polski konsul z Kalifornii przypomniał mi, że chociaż możemy liczebnie być małą społecznością, to jednak mamy obowiązek, a także możliwość dotarcia i rozpowszechniania naszej wiary i tradycji wśród innych. Wspomniał również potrzebę wydawania biuletynu lub uruchomienia innych środków informowania innych o naszych działaniach. Kardynał Józef Glemp, który przyjechał odwiedzić San Antonio z Polski, wezwał nas do wzmocnienia naszych więzi z polskością na całym świecie, aby zachować wiarę i tożsamość.

Wiem, że to czytasz, i zadajesz sobie pytanie: “Ojcze, dlaczego mi to wszystko mówisz”? Jak już wcześniej napisałem, znalazłem swoje polskie nazwisko w lokalnej książce telefonicznej. Jest nas Polaków tu wiele i mam nadzieję, że ty i inni polskiego pochodzenia, z którymi masz kontakt, bedą chcieli jak pełniej doświadczyć bogactwa kultury polskiej. Nasza wspólnota chce poznać ciebie.

Na zakończenie, serdecznie zapraszam, by do nas dołączyć w Polskiej Misji Katolickiej w kościele Our Lady of Sorrows.

 

 

Obserwuj Editor:

Ostatnie wpisy
Komentarze zostały wyłączone.