» » Z miłości do kultury – przedruk artykułu

Z miłości do kultury – przedruk artykułu

wpis w: Ludzie | 0

Od Redakcji: Joanna Sokołowska już na naszej stronie zawitała w ubiegłym roku oraz w 2015 po Austin Polish Film Festival, gdzie przeprowadziliśmy z nią krótki wywiad. Pani Joanna odwiedziła też San Antonio i w Klubie Polskim bardzo ciekawie opowiadała nie tylko o swojej książce, ale o kulisach polskiego teatru na obczyźnie. Poniżej fragment wywiadu przeprowadzonego z autorką książki “Teatr spełnionych nadziei” opublikowanego w torontońskiej “Gazecie” a przeprowadzonego przez p. Małgorzatę P. Bonikowską..

Joanna Gwizdka-Sokołowska
Joanna Gwizdka-Sokołowska, autorka ksiązki “Teatr spełnionych nadziei”

Joanna Sokołowska jest doskonale znana naszym Czytelnikom – od lat współpracuje z “Gazetą” i jest autorką wielu znakomitych artykułów. Przez 6 lat redagowała bardzo popularny dodatek “Gazety” – List Oceaniczny. Od lat Joanna mieszka w USA: najpierw w New Jersey, a obecnie w Teksasie. Ten rok jest szczególnie ciekawy w jej profesjonalnym życiu, a duża część jej dokonań jest związana z Toronto, a konkretnie z Salonem Muzyki, Poezji i Teatru z Toronto, który w tym roku obchodzi swoje 25-lecie.

Małgorzata P. Bonikowska: Ostatnio wiele się wydarzyło w Twoim życiu zawodowym – teraz jesteś w Polsce, ale początek roku i ostatnie lata to Austin w Teksasie. Najpierw opowiedz nam jak to jest mieszkać na południu USA i jak jest teraz przyjechać do Polski?
Joanna Sokołowska: W Teksasie mieszkamy od 2013 roku. Austin jest pięknym, niezwykle prężnie rozwijającym się, nowoczesnym miastem. Ze względu na historyczny uniwersytet oraz siedziby wielu znanych firm IT, mieszka tu bardzo dużo młodych ludzi, którzy uprawiają sporty i słuchają muzyki, zarażając swoją energią. Austin jest uznane za światową stolicę muzyki na żywo. Na pewno sprzyja temu klimat – długie dni, dużo słońca, kwiaty, ptaki, ciepłe plaże i malownicze wzgórza. Austin ma też dobrze zorganizowaną i bardzo ciekawą Polonię. Szybko poczuliśmy się otoczeni życzliwością. Polskę też znajduję nowoczesną i szybko rozwijającą się. A moje miasto – Łódź od ostatniego mojego pobytu dwa lata temu zmieniło się nie do poznania. Tyle nowych budynków, tunel, rozwiązujący sprawę korków w centrum miasta, piękne skwery, dużo nowych miejsc do odwiedzenia, nowoczesne planetarium. Czy to oby na pewno nasza “kochana szara Łódź, miasto fabryk i kominów”? Aż trudno uwierzyć. Tyle się dzieje w kulturze, czy na uniwersytecie, wciąż dostaję zaproszenia na taką czy inna imprezę, wciąż coś kusi.

M.P.B.: Zacznijmy od książki. To jedna z dłużej pisanych książek, o jakich słyszałam, ale warto było, bo efekt jest niezwykle ciekawy.
J.S.: W tym czasie właściwie powstały trzy książki. Błąd polegał na tym, że na początku nie było jasno określone jaka to ma być książka. Każdy miał wobec niej inne wyobrażenie, a ja starałam się sprostać oczekiwaniom wszystkich.

Dalszy ciąg na stronie “Gazeta”

Obserwuj Editor:

Ostatnie wpisy
Komentarze zostały wyłączone.