» » » Pierwsi Polacy w Teksasie

Pierwsi Polacy w Teksasie

wpis w: Historia, polska | 0
Polska emigracja w Teksasie
Polska emigracja w Teksasie

Pierwsi Polacy w Teksasie prawdopodobnie pojawili się około roku 1818. Przynajmniej tak podają dokumenty, aczkolwiek różne historie ustne mówią, że byli tu już znacznie wcześniej. Ta pierwsza grupa, to byli żołnierze francuskich legionów. Kiedy przestali być użyteczni dla legionów, francuski generał Charles Lallemand zaproponował im, by skorzystali z azylu w republice Teksasu. I tak też zrobili, razem z ich francuskimi kolegami.

Bardziej znaczna grupa Polaków dotarła do Teksasu w połowie XIX wieku. Głównie byli to Ślązacy, którzy tracili grunt pod nogami na ich ziemi ojczystej. Państwo pruskie coraz dotkliwiej traktowało etniczną grupę Ślązaków, odbierając im po kolei wiele praw, w tym prawa do ziemi. Teksas wydawał się być “ziemią obiecaną”. Jedyne co trzeba było mieć, to wiele samozaparcia, chęć do ciężkiej pracy i dużo zdrowia. Tak też pod koniec 1854 roku dotarła grupa Ślązaków w okolice San Antonio. Ich kilkutygodniowa podróż przez ocean zakończyła się w porcie Galveston (blisko Houston). Stąd wyruszyli pieszą kolumną wgłąb lądu.

Wiadomo było, że na decyzję o emigracji wpłynęło wiele czynników, oprócz politycznych. Powodzie, bardzo słaba gospodarka, głód a do tego epidemie tyfusu i cholery mocno wpłynęły na podejmowanie takich decyzji.

Ten twardy lud Śląski podjął trudną próbę urządzenia się w zupełnie obcym dla siebie środowisku. Znalazł się z jednej strony wśród równie twardych teksaskich osadników, a z drugiej otoczony Indianami. To nie było dobre sąsiedztwo. Indianie nękali śląskich osadników, byli zabici. Dla wcześniejszych osadników teksaskich Ślązacy byli dziwakami: nosili dziwne ubrania. Kobiety w krótkich sukniach, które odkrywały damskie kostki, a panowie w dziwnych filcowych kapeluszach.

Tutejsza przyroda – jakże inna od tej, wśród której się rodzili – paliła ich oblicza, kąsała i gryzła, nie pozwalała na korzystanie ze swej dzikości, bo jej… nie znali.

Duża grupa 159 osób udała się do miejsca położonego 50 km na południe od San Antonio, odtąd nazwanego przez nich Panna Maria. Nie wiadomo, kto lub co spowodowało, iż wybrali ten kierunek. W każdym razie spotkali się z polskim księdzem Leopoldem Moczygemba. I tak zaczęła się historia Polaków w Teksasie…

Redaktor

Obserwuj Editor:

Ostatnie wpisy
Komentarze zostały wyłączone.