» » » Witkowie – Joanna i Roman

Witkowie – Joanna i Roman

wpis w: Historia, teksaska | 0
Zdjęcia Państwa Witków z galerii prezydenckiej w Klubie Polskim w San Antonio

W Klubie Polskim w San Antonio na ścianie wisi zbiór zdjęć Presidents of Polish American Center w San Antonio. Niestety, nie wszystkie zdjęcia się zachowały lub też nie wszyscy prezydenci chcieli się fotografować. Wśród tych zdjęć wiszą zdjęcia Romana Witka, który był Prezydentem w 1962 roku i Joanny Witek, która została wybrana Prezydentem 30 lat po kadencji swojego męża, w 1992 roku.

Przypadek sprawił (jak to zawsze w życiu), że w 2016 roku spotkaliśmy się ze Stanisławem Witkiem, synem Joanny i Romana. Spotkanie miało miejsce na odbywającym się w New Braunfels “October Festival”. Pan Stanisław jest mechanikiem samochodowym, mieszka bardzo blisko swoich rodziców w New Braunfels. Jest bardzo miłą i sympatyczną osobą i zaprosił nas do domu swoich rodziców. Umówiliśmy się i 10 listopada 2016 odwiedziliśmy małżeństwo Państwa Witków w ich domu w Cibollo.

Gospodarze powitali nas w drzwiach ze szczerym uśmiechem na ustach, już w pierwszych minutach odczuliśmy ich serdeczność. Nie zatracili polskiej gościnności i od razu proponowali nam ciastka i napoje. To był magiczny wieczór, podczas którego opowiedzieli nam o sobie i swojej przygodzie w Klubie Polskim.

Obydwoje pochodzą z Polski,  poznali się jednak dopiero w Teksasie. W trakcie rozmowy wielokrotnie podkreślają, że czują się Polakami. Oboje mówią biegle po polsku i po angielsku. Dziś Pani Joanna ma 81 lat, a jej mąż Roman 92. Wyglądają dobrze i ożywiają się wspominając przeszłość. Poznali się w latach 1950-tych w Poteet, małym miasteczku na południe od San Antonio. Przybyli do Ameryki wraz z rodzicami i razem z nimi pracowali na plantacjach truskawek. Takie były ich początki na teksaskiej ziemi. Z czasem przenieśli się do San Antonio. Wychowali czterech synów i doczekali się 6 wnuków i 6 prawnuków. 
 
Jak mówi Pan Roman, zawsze lubili się angażować we współpracę polonijną. W 1962 roku roku Pan Roman został wybrany na roczną kadencję President of Polish American Center. Wcześniej angażowali się mocno w kupno budynku dla społeczności polonijnej w San Antonio i wspierali działalność polonijną użyczając swojego domu na przykład na próby tańca. Państwo Witkowie mieli duży udział w procesie powstawania polskiego klubu. Bardzo chcieli stworzyć takie miejsce, gdzie mogliby się wspólnie spotykać, porozmawiać, zabawić a także obchodzić uroczystości rodzinne czy przyjacielskie.
 
Przy pomocy PNA (Polish National Alliance – Związek Narodowy Polski)  i zbiórce wśród Polonii udało się zgromadzić fundusz, za który kupiono działkę z budynkiem przy 2611 Mission Rd w San Antonio. Głównym zródłem dochodów dla klubu było wynajmowanie budynku dla Polonii na uroczystości rodzinne. Należy zaznaczyć, że w tamtych latach polskich osadników w San Antonio było o wiele więcej, aniżeli obecnie. Wystarczy dodać, że Polonia miała własny kwartał ulic w San Antonio! (patrz artykuł: “Polska historia w Teksasie..”). Witkowie byli częścią emigracji po drugiej wojnie światowej, tej za chlebem. Ciężko pracujący rodacy szybko spłacili pożyczki i po latach dobudowano i powiększono główna salę. Dziś można ją wynająć nawet na całkiem spore imprezy. Tam właśnie odbył się koncert Stana Borysa i Eli Polis w marcu 2017 roku.
 
Wracając do osobistej historii Państwa Witków, trzeba dodać, że Pani Joanna zawsze uwielbiała tańczyć i dlatego pomagała w budowaniu grupy tanecznej. Były utworzone grupy dziecięce oraz dla dorosłych. Polski zespół taneczny cieszył się wielka popularnością, był znany w całej Ameryce pod nazwą “Krakowiak Polish Dancers”. Z opowiadań gospodarzy wynika, że Klub Polski w tamtych czasach był bardzo aktywny i aktywnych było wielu jego członków. Organizowano kursy nauki tańca, kursy języka polskiego, angielskiego oraz obchody uroczyste corocznych świąt i słynne Polish Sausage Festival – Festiwal Polskiej Kiełbasy.
 

W domu u Państwa Witków  zauważyliśmy wiele polskich akcentów. Pani Joanna oprowadziła nas po swoim domu. Na ścianach jest bogata kolekcja zdjęć rodzinnych i tych pamiętających polonijną aktywność. Jest tam dużo nagród i dyplomów z tanecznych występów i oznak wdzięczności za pracę i udział w zespole tanecznym. W pokojach były drewniane góralskie talerze, przepiękne lalki krakowianki, polska porcelana i słomkowe obrazy. W domu Państwa Witków było bardzo czyściutko. Zapytaliśmy, kto sprząta..? Pani domu przyznała nam się, że nadal bardzo to lubi robić, w czym pomaga jej mąż.   

Ciepły i przytulny dom i serdeczność to już tradycja prawdziwej polskości. Odnieśliśmy wrażenie, że Państwu Witkom udało się pokochać życie w Teksasie, zachowując polska tożsamość i polskie obyczaje. Jak powiedzieli nam na koniec, co roku przy stole wigilijnym cała rodzina spotyka się w domu rodziców, by wspólnie świętować. Życzymy Państwu Witkom następnych lat w zdrowiu i w otoczeniu wspaniałej rodziny!

Redaktorzy: Evita i Ziggy

Obserwuj Editor:

Ostatnie wpisy
Komentarze zostały wyłączone.